Spróbuję
Uświadomiłem sobie właśnie, że od wielu lat prawie wogóle nic nie piszę. Owszem piszę dużo ale to nie jest pisanie, o które mi teraz chodzi. Odpisywanie na maile, pisanie tekstów reklamowych to nie jest pisanie.
Dlatego wymyśliłem sobie ten blog. W miarę czasu i ochoty spróbuję tutaj napisać rzeczy, które będą aktualnie krążyły po mojej głowie. Co to będzie? Nie wiem i nie wiem nawet czy będzie. Dlatego nawet nie publikuję nigdzie tego bloga. Zobaczymy jak dalej potoczy się jego historia.
Dzisiaj na przykład opiszę moją myśl z przedwczoraj. Mianowicie: siedzę teraz po uszy w całym tym nurcie Web 2.0. Naoglądałem się tych serwisów, naczytałem się informacji … i powiem wam, że mam takie przemyślenia :
myślę, że wiem czym będzie następny krok: czyli Web 3.0. Jestem nawet w stanie wyłożyć wam jego definicję. Oto ona:
“Web 3.0 będzie niczym innym jak tylko (a może aż) Web 2.0, które będzie na siebie zarabiać”
I krótke rozwinięcie myśli…
Zauważcie, że wszystkie obecne giganty i giganciki jak: YouTube, MySpace, Flikr (tak to się pisze?) – są fajne odkrywcze… ale nie przynoszą sęsusrikte jakichkolwiek zysków… no może poza Adsensowym napiwkiem. Owszem, ich twórcy dostali kupę kasy za sprzedaż biznesu “wyższej instancji” – ale fakt pozostaje faktem – na tę chwilę serwisy nie zarabiają zbytnio na siebie.
Web 3.0 zintegruje w skuteczny sposób reklamę z serwisem. Użytkownicy nadal nie będą płacić za usługi, jednak będą bardziej świadomi tego, że dzieje się tak dzięki reklamodawcom. Reklamy zmienią się z bannerów i pop up’ów w zwykłe 30sekundowe spoty (takie jak w TV) … i wiecie co? Będziemy je oglądać! To cena jaką zapłacimy za Web 3.0.
Kiedy to będzie? Myślę że nie dłużej niż za 2-3 lata.
Ps.
A co tam! Jednak opublikuję tego bloga. Raz kozie śmierć.
Explore posts in the same categories: Internet